Provided to YouTube by Universal Music GroupShe Don't Know Me · Bon JoviBon Jovi℗ An Island Records Release; ℗ 1984 UMG Recordings, Inc.Released on: 1984-01- esta cancion de bon jovi es una version con una de las mejores series de anime que han salido en los ultimos tiempo ,, espero que les guste , ademas es de e Still, Bon Jovi without Richie did rack up a gross of $868.8 million in concert ticket sales from 2010 to 2019 to finish fifth in Pollstar's decade concert tally. Richie leaving the band did not Jon Bon Jovi is standing up for young love. The rocker’s 20-year-old son, Jake Bongiovi, is engaged to 19-year-old actress, Millie Bobby Brown. During a recent appearance on SiriusXM’s “Andy Bon Jovi at Farm Aid, Champaign, Illinois, September 22, 1985. Jon Bon Jovi with Willie Nelson, Farm Aid, September 22, 1985. The inaugural Farm Aid concert, organized by Willie Nelson, John Mellencamp and Neil Young, took place on September 22 in Champaign, Illinois. Bon Jovi played alongside everyone from Johnny Cash to Tom Petty to Bob Dylan. Jon Bon Jovi is a respected musician, but there's another side to him that's perhaps less known — his life as a family man. The "Bed of Roses" singer and his wife, Dorothea Bongiovi, are parents to four children: Stephanie, Jesse, Jake, and Romeo. Some have chosen a career or a relationship that has thrust them into the spotlight, while 6S81DBX. Nie żyje Alec John Such, basista Bon Jovi "Jesteśmy załamani słysząc wiadomość o odejściu naszego drogiego przyjaciela. Był oryginałem. Jako członek-założyciel Bon Jovi Alec był integralną częścią formacji zespołu. Szczerze mówiąc, to właśnie dzięki niemu odnaleźliśmy drogę do siebie - był przyjacielem z dzieciństwa Tico [Torresa - przyp. red.] i przyprowadził Richiego [Samborę - przyp. red.], aby zobaczyć nas na występie. Alec był zawsze dziki i pełen życia. Dziś te szczególne wspomnienia wywołują nasze uśmiechy i łzy. Będziemy za nim bardzo tęsknić" - napisali członkowie grupy. O śmierci kolegi poinformowali w niedzielę, 5 czerwca. Jak podaje magazyn "Variety", przyczyna śmierci muzyka nie została upubliczniona. Wiadomo natomiast, że Alec John Such miał 70 lat. CZYTAJ TAKŻE: Shakira i Gerard Pique ukrywali TO latami? Wyciekły szokujące szczegóły ich związku Nie żyje prof. Marian Zembala. Takim go zapamiętamy Alec John Such był założycielem Bon Jovi Alec John Such był jednym z założycieli grupy i pozostał jej częścią do 1994 roku. "Kiedy miałem 43 lata, zacząłem się wypalać" - cytuje jeden z jego wywiadów "Variety". "Czułem się jakbym pracował, a nie chciałem tego tak traktować. Powodem, dla którego założyłem grupę było właśnie to, by grać, a nie pracować". Sucha zastąpił wówczas basista Hugh McDonald. "Always", "Livin On A Prayer". Jakie jeszcze hity Bon Jovi stworzył Alec John Such? Alec John Such był współtwórcą największych hitów amerykańskiego zespołu Bon Jovi, "Always", "Livin On A Prayer", "Bad Of Roses", "You Give Love A Bad Name", "Runaway". CZYTAJ TAKŻE: Krzysztof Ibisz ogłosił radosną nowinę i pokazał się z żoną! "Nasz świat będzie piękniejszy" Sonda Jesteś fanem zespołu Bon Jovi? 15 lis 12 09:06 Ten tekst przeczytasz w mniej niż minutę Córka Jona Bon Jovi - Stephenie Rose Bongiovi, została znaleziona nieprzytomna w akademiku. Przyczyną zasłabnięcia było prawdopodobnie przedawkowanie narkotyków. Foto: Onet Jon Bon Jovi z córką i żoną (fot. Getty Images) Do akademika, w którym mieszka Stephenia policja wkroczyły po anonimowym doniesieniu. W pokoju 19-letniej córki gwiazdora znaleziono niewielkie ilości heroiny, marihuany i sprzętu używanego do zażywania narkotyków. Dziewczynie postawiono zarzuty związane z posiadaniem nielegalnych środków odurzających i trafiła do aresztu. Została jednak szybko zwolniona i czeka ją rozprawa w sądzie. Poza nią zatrzymany został równie 21-letni mężczyzna. Stephenie Rose Bongiovi, to jedyna córka Jona Bon Jovi. Muzyk wraz z żoną Dorothea Harley ma jeszcze trzech młodszych synów. Dyskografię zespołu Bon Jovi zamyka album "The Circle" z 2009 roku. już gra. Posłuchaj! Data utworzenia: 15 listopada 2012 09:06 To również Cię zainteresuje Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Znajdziecie je tutaj. Słynny rockman wraz z żoną przekazał pół miliona dolarów na wyżywienie uchodźców z Ukrainy. W walkę z głodem para angażuje się od lat. W New Jersey prowadzi trzy restauracje, w których potrzebujący mogą zjeść, nie płacąc. Największa kuchnia polowa świata? Powstała w jednej z hal magazynowych na obrzeżach Przemyśla. Zupę gotuje się tu nie w garnkach, a w wielkich kotłach. Kiełbaski czy kurczaki rumienią się w kilkunastu dużych piekarnikach. Powstające każdego dnia kanapki liczy się w tysiącach. Potrawy z przemyskiej kuchni polowej (codziennie wychodzi stąd 10 tys. posiłków) trafiają do obywateli Ukrainy. Rozwożone są na przejścia graniczne, na dworce, do punktów recepcyjnych. Całość dostępna jest w 16/2022 wydaniutygodnika Do Rzeczy. © ℗ Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy. Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych. Urodził się 2 marca 1962 r. w Perth Amboy w stanie New Jersey jako John Francis Bonjovi Jr. W 1983 r. razem z czterema kolegami założył zespół rockowy Bon Jovi, który wciąż koncertuje i wydaje płyty Od kwietnia 1989 r. Jon Bon Jovi jest mężem Dorothei Hurley, koleżanki z liceum. Wychowują czworo dzieci Wspólnie z żoną spełniają się w działalności filantropijnej, pomagają ubogim i bezdomnym Więcej takich historii znajdziesz na stronie głównej Onetu Nigdy nie był zmanierowaną gwiazdą rocka, nie wywoływał skandali, nie pojawiał się pijany na estradzie, nie romansował z fankami. Zanim stał się jednym z największych idoli lat 80. (i męskim symbolem seksu), pracował na złomowisku, w barze szybkiej obsługi, w myjni samochodowej, w sklepie z butami i jako goniec w studiu nagraniowym. Jon Bon Jovi miał jasno sprecyzowane plany: chciał komponować i śpiewać. Zaczął je realizować już jako 13-latek i dziś należy do największych legend muzyki rockowej. Na pytanie magazynu "Time", czy kiedykolwiek wątpił, że mu się powiedzie, Jon odpowiedział: I wyjaśnił: Polecamy: Są parą praktycznie od zawsze Nie był przygotowany na tak ogromną popularność Urodził się 2 marca 1962 r. w Perth Amboy w stanie New Jersey jako John Francis Bonjovi Jr. Jego rodzice, Carol i John Francis, poznali się w amerykańskiej armii, oboje byli w piechocie morskiej. Po wojskowej służbie ojciec został fryzjerem, matka kwiaciarką. Przyszły lider rockowego zespołu Bon Jovi ma dwóch braci, Anthony'ego i Matthew. O swoim dzieciństwie mówi: Resztę artykułu znajdziesz pod materiałem wideo: Miał 13 lat, kiedy zaczął realizować swoje marzenie o muzycznej karierze. Zaniedbywał naukę, ważniejsze były występy. Zanim w 1983 r. wspólnie z czterema kolegami założył grupę Bon Jovi, śpiewał lub grał na gitarze w kilku innych zespołach. Zapytany przez dziennikarza magazynu "Time", co rodzice myśleli o jego artystycznych planach, mówił: Dwie najpopularniejsze płyty zespołu – "Slippery When Wet" (1986) i "New Jersey" (1988) – rozeszły się łącznie w nakładzie 50 mln egzemplarzy, a cztery pochodzące z nich single ( "Livin' on a Prayer", "Bad Medicine" i "I'll Be There for You") dotarły na sam szczyt Hot 100 Billboardu. W latach 80. XX w. do Jona, który został uznany za męski symbol seksu, wzdychała co druga nastolatka. W rozmowie z "The Guardian" Jon Bon Jovi nie ukrywał, że nie był przygotowany na popularność, jaką zdobył. "Sława to dziwka, przynajmniej na początku. Przechodzisz wtedy przez swego rodzaju traumę. Nagle musiałem podpisywać umowy, a moi rodzice stali się zależni ode mnie finansowo. Razem z zespołem spędziliśmy mnóstwo czasu w zamkniętych pomieszczeniach, gdzie na drzwiach wisiała kartka: »Nic nie wiem, k***a, jestem śmiertelnie przerażony!«" – przyznał. Zespół wciąż koncertuje. Jak tłumaczył Jon Bon Jovi w wywiadzie dla "Newsweeka": "Po drodze było bardzo wiele zespołów, które nie przetrwały i zniknęły. Wpływały na to złe interesy z wytwórniami płytowymi, managementami czy złe zarządzanie trasami koncertowymi. My przez to wszystko przeszliśmy bardzo sprawnie. Musiałem się wiele nauczyć. Najpierw tego, jak należy pisać piosenki i tworzyć muzykę, a później postępowania w branży muzycznej" – dodał. Koncert Bon Jovi w Rio de Janeiro (wrzesień 2019 r.) Żonę nazywa swoją skałą, a małżeństwo najlepszą inwestycją w życiu Dorotheę Hurley poznał w szkole średniej. Zwrócił na nią uwagę podczas... testu z historii, kiedy próbował podejrzeć odpowiedzi. Pozwoliła mu je zobaczyć. Wtedy Jon dostał najwyższą ocenę z egzaminu. Zaczęli się spotykać. Kiedy ballada "I'll Be There for You" znalazła się na szczycie wielu list przebojów, Jon zaproponował Dorothei, żeby wzięli ślub. "Uciekliśmy do Las Vegas. Nikomu nie powiedzieliśmy ani słowa! Nie chcieliśmy nawet czekać na poranek – wsiedliśmy do pierwszego lepszego samolotu, wskoczyliśmy do taksówki i pobraliśmy się. Taksówkarz był naszym świadkiem!” – wspominał. Krótka ceremonia odbyła się 29 kwietnia 1989 r. w Graceland Wedding Chapel. Wiadomość o małżeństwie "idola wszystkich dziewcząt" nie podobała się nikomu poza szczęśliwymi nowożeńcami. Menedżer wieszczył koniec kariery zespołu. "Wciąż pamiętam ten poniedziałek, kiedy wszyscy dowiedzieli się o naszym ślubie. Wydawało się, że cała Ameryka była przeciwko nam. Wiele osób mówiło, że to ogromny błąd i że będę tego żałować. Ale nikomu nie udało się zaciemnić naszego szczęścia – było po prostu ogromne!” – mówił Jon w jednym z wywiadów. Swoje małżeństwo Jon Bon Jovi nazywa najlepszą inwestycją życia. W programie Larry'ego Kinga tłumaczył: A o żonie w wywiadach mówił: Muzyk wielokrotnie podkreślał, że nie jest idealnym mężem, ale stara się naprawiać błędy. W rozmowie z "People" ujawnił, że czuł pokusę zdrady. "Mam żonę, którą uwielbiam, bez niej mój świat by się załamał. Jednak każdego dnia kusi mnie, aby ją zdradzić. Jestem doskonały? Nie, zdecydowanie nie. Jednak nie szukam kochanki i nie zamierzam wplatać się w żadną aferę" – przyznał. Dorothea i Jon mają czworo dzieci: Stephanie Rose (ur. 31 maja 1993 r.), Jesse'ego Jamesa Louisa (ur. 19 lutego 1995 r.), Jacoba Hurleya (ur. 7 maja 2002 r.) i Romea Jona (ur. 29 marca 2004 r.). Foto: Scott Legato/Film Magic / Getty Images Jon Bon Jovi z rodziną (kwiecień 2018 r.) W gronie największych żyjących filantropów Muzyk spełnia się nie tylko w działalności artystycznej, ale także charytatywnej. W 2006 r. założył Jon Bon Jovi Soul Foundation. To organizacja non-profit, która najpierw pomagała bezdomnym, potem szerzej zajęła się kwestią ubóstwa. Do dziś fundacja zdołała zbudować ponad 1000 mieszkań dla ubogich i bezdomnych. W październiku 2011 r. z inicjatywy JBJ Soul Foundation w New Jersey otwarto The Soul Kitchen – restaurację, w której klienci płacą tyle, ile zdołają. Jeśli nie mają pieniędzy, by pozwolić sobie na posiłek, mogą go odpracować. Na ten pomysł wpadła Dorothea. W okresie lockdownu, kiedy rodzina Bon Jovi mieszkała w domu w New Jersey, Jon część wolnego czasu spędzał w restauracji, zmywając naczynia. "Zawsze lubiłem zmywać naczynia, ponieważ jest to praca, która pozwala mi pozostać w tyle, na zapleczu. Do restauracji wchodzą więc tylko ludzie, którzy tego potrzebują, a nie ci, którzy szukają celebryty do podpisania autografu" – mówił w wywiadzie. Dziś działają już trzy restauracje The Soul Kitchen. Według oficjalnej strony internetowej 51 proc. posiłków (których wydano ponad 100 tys.) finansowanych było z darowizn, a pozostała część z wolontariatu. Jon Bon Jovi znalazł się w gronie największych żyjących filantropów, obok Billa Gatesa, Oprah Winfrey i Michaela Jordana. Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc maila na adres: plejada@ Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z życiem gwiazd, zapraszamy do naszego serwisu ponownie! Ten weekend na długo pozostanie w pamięci zarówno fanów Bon Jovi, jak również byłych i obecnych członków zespołu! Chociaż już od grudnia było wiadomo, że zespół zostanie wprowadzony w tym roku do Rock & Roll Hall Of Fame, to jednak przez cały czas nie było jasne, w jakim składzie zaprezentuje się na ceremonii w Cleveland. Wątpliwości dotyczyły przede wszystkim tego, czy wystąpią dwaj byli członkowie grupy: Richie Sambora i Alec John Such. O ile ten pierwszy od początku z entuzjazmem wypowiadał się na temat swojego ewentualnego udziału w uroczystości, to ten drugi – podobnie jak przez ostatnie kilkanaście lat – konsekwentnie unikał jakichkolwiek wypowiedzi w mediach. Od kilkunastu dni mogliśmy być w zasadzie pewni, że Richie wystąpi – gitarzysta nie tylko opowiadał w ostatnich wywiadach o spotkaniu z Jonem na grillu i swym udziale w próbach zespołu, ale nawet obserwował zza kulis koncert Bon Jovi w Newark. Wciąż zagadką pozostawał jednak Alec. Muzyk po raz pierwszy od lat został wprawdzie ostatnio uwieczniony na zdjęciach przez kilka fanek (i wydawało się, że chętnie pozuje do tych fotek), jednak trudno było brać to za potwierdzenie, że były basista Bon Jovi szykuje się do wyprawy do Cleveland. W piątek, na dzień przed właściwą ceremonią, wszelkie wątpliwości zostały jednak rozwiane! Cały zespół, włącznie z Richiem i Alekiem, wziął bowiem udział w odsłonięciu nowych eksponatów w muzeum Rock & Roll Hall Of Fame. Nagranie z tej uroczystości możecie obejrzeć tutaj: Prawdziwe emocje miały nadejść jednak dopiero w sobotnią noc. Od wczesnego przedpołudnia fani zbierali się pod areną Public Hall w Cleveland, by przywitać tegorocznych laureatów. W momencie, gdy z auta wysiadł Jon z żoną, a następnie kolejni członkowie Bon Jovi, publiczność po prostu oszalała z zachwytu. Zobaczcie sami oficjalne nagranie z przyjazdu zespołu pod arenę: TUTAJ możecie znaleźć obszerną galerię zawierającą zdjęcia poszczególnych członków grupy wraz z rodzinami zrobione tuż po przyjeździe do Public Hall. A tak prezentował się cały zespół w trakcie oficjalnej sesji na tzw. „ściance” ustawionej przy czerwonym dywanie: Niestety, sama ceremonia nie była transmitowana na żywo w żadnej telewizji – możemy tylko zgadywać, czemu telewizja HBO nie tylko nie zdecydowała się na bezpośrednią transmisję, ale każe nam czekać jeszcze 3 tygodnie na emisję nagrania. Na szczęście, w obecnych czasach mogliśmy posiłkować się nieoficjalnymi, facebookowymi streamami dostarczonymi przez obecnych na miejscu fanów. Ciekawe, ilu z nas spędziło tę noc przed komputerem lub telefonem, oglądając co rusz urywające się relacje? 🙂 Uroczystość zaczynała się około 2 w nocy czasu polskiego i, na szczęście, organizatorzy nie kazali nam długo czekać na występ naszych ulubieńców. Pomimo niewątpliwego statusu największej gwiazdy wieczoru (pozostałymi laureatami byli The Cars, Nina Simone, Dire Straits, The Moody Blues oraz Sister Rosetta Tharpe) grupa Bon Jovi zaprezentowała się jako pierwsza. Na zaproszenie samego Jona, występ Bon Jovi otworzyło przemówienie Howarda Sterna – amerykańskiego satyryka, dziennikarza radiowego i telewizyjnego, a przy okazji wieloletniego przyjaciela zespołu. Trzeba przyznać, że była to naprawdę mistrzowska prezentacja – luźna i pełna humoru, na jaki mało kto potrafiłby się zdobyć. Dziennikarz zaczął od przytoczenia historii o pewnej nietypowej randce, na którą poszedł wraz z Richiem. Następnie wypomniał szefostwu Rock & Roll Hall Of Fame, że Bon Jovi bardzo długo czekali na swoje miejsce w tej instytucji – jak na grupę, która sprzedała ponad 130 milionów płyt („zespół Creed sprzedał 35 milionów albumów, Blondie – 40 milionów, a jednak nie musieli oni czekać tyle lat, by się tutaj znaleźć!”). Później Howard pokrótce przedstawił wszystkich członków zespołu – Jon został opisany przez niego jako człowiek, który w latach 80-tych zniszczył warstwę ozonową Ziemi za pomocą lakieru do włosów, zaś Richie jako facet z… największym penisem w zespole, którego motywacją do związania swych losów z Jonem miał być „pociąg do blondwłosych piękności o niebieskich oczach i ładnych tyłkach”. Potem przyszedł czas na pokrótkie przedstawienie dziejów zespołu, co Stern zrobił z właściwym sobie humorem. Pełną treść przemówienia Howarda przeczytacie TUTAJ. Tu z kolei możecie obejrzeć nagranie z tego wystąpienia: Po przemówieniu Howarda na scenę wkroczyli właściwi bohaterowie wieczoru. Każdy z muzyków Bon Jovi miał szansę na powiedzenie kilku słów od siebie. Najkrócej wypowiadali się obaj basiści, Alec i Hugh, którzy w zasadzie ograniczyli się jedynie do pozdrowienia swoich rodzin i przyjaciół. Na bardziej rozbudowane wypowiedzi wysilili się Richie, Tico i David, którzy wpletli w nie po kilka anegdot. Najdłużej, czego można było się spodziewać, przemawiał Jon, który opowiedział, widzianą ze swojej perspektywy, pełną wzlotów i upadków całą historię zespołu. Przy okazji wspomniał o kilku postaciach, które w różnych momentach przyczyniły się do sukcesu zespołu – wśród wyróżnionych w ten sposób osób znaleźli się Jack Ponti, Dave Sabo, Doc McGhee, Bruce Fairbairn, Bob Rock czy Desmond Child. Nie uciekł także od wspomnienia trudnych momentów – jak odejście Richiego, własne problemy ze zdrowiem czy spory z wytwórnią. Całe przemówienia muzyków Bon Jovi możecie przeczytać TUTAJ bądź obejrzeć tu: Wreszcie przyszedł czas na to, na co wszyscy czekali: występ! Po raz pierwszy od 5 lat Jon i Richie zagrali razem na scenie i trzeba przyznać, że nie było po nich widać tej przerwy. Zespół jako całość prezentował się naprawdę świetnie, a współpraca lidera zespołu z jego dawną prawą ręką była jednocześnie elektryzująca i wzruszająca dla wszystkich, którzy obserwowali ten mini-koncert. Zaczęli od „You Give Love A Bad Name”, by następnie przejść do „It’s My Life” i „When We Were Us”. Co ciekawe, mimo że ten ostatni utwór powstał już po odejściu Richiego z grupy, to jednak gitarzysta nie uchylił się od zagrania go z pozostałymi kolegami – a moment, w którym wraz z Jonem śpiewa ostatni refren do jednego mikrofonu, na długo pozostanie w pamięci fanów zespołu. Nie brakuje zresztą komentarzy, że dopiero z Richiem ta piosenka nabrała prawdziwej głębi i charakteru, z jakiego przez lata znany był zespół Bon Jovi. Musieliśmy czekać aż do ostatniej piosenki, „Livin’ On A Prayer”, by do zespołu dołączył na scenie Alec – prawdopodobnie spowodowane to było problemami zdrowotnymi, z jakimi boryka się muzyk (chwilami podczas ceremonii poruszał się o lasce). Po zakończeniu tego utworu cały zespół, trzymając się za ręce, złożył ukłon w stronę publiczności. Ależ to był wzruszający widok! Poniżej możecie znaleźć nagrania wszystkich utworów wykonanych podczas ceremonii: „Kropką nad i” całego wieczoru był udział najpierw Richiego, a następnie całego zespołu, w konferencji prasowej po zakończeniu gali. Członkowie Bon Jovi odpowiedzieli na kilka pytań, które zadali im dziennikarze. W pewnym momencie jeden z reporterów zapytał, czy po tak udanym występie na ceremonii jest szansa, by Richie powrócił do składu zespołu. Jon z dość zakłopotaną miną odpowiedział: „myślę, że Richie ma teraz na głowie karierę solową”, po czym przekazał mikrofon Samborze. Ten z właściwym sobie humorem wskazał na Jona i rozbrajająco skomentował: „…jeśli tylko mnie poprosi!”. Czy jest to zapowiedź ocieplenia w relacjach obu dawnych przyjaciół – przekonamy się zapewne w najbliższych miesiącach. Chyba nikt by się nie obraził, gdyby „efekt Rock & Roll Hall Of Fame” polegał, w bliższej lub dalszej perspektywie i stałej czy choćby gościnnej formie, na powrocie Richiego do zespołu – nieprawdaż? Poniżej możecie zobaczyć nagrania z konferencji prasowej: Na koniec – pełne nagranie jednego z wczorajszych streamów. Nawet, jeśli obejrzeliście wszystkie zamieszczone powyżej filmiki – czemu nie mielibyście przeżyć tego w całości jeszcze raz? To była taka noc, którą naprawdę chciałoby się przeżywać w nieskończoność! 🙂

bon jovi z żoną