Oglądaj "Nowy gadżet" w TVN Turbo oraz w Player.pl: https://player.pl/programy-online/nowy-gadzet-odcinki,1400/odcinek-3,S09E03,80222Subskrybuj kanał TVN Tur
Z plastikowych butelek można zrobić prawie wszystko, co lubisz, poczynając od miseczki do podlewania i bransoletek kończąc na trzypiętrowym pawilonie. Musisz tylko uwzględnić wyobraźnię, musisz znaleźć liczbę plastikowych butelek (co w naszych czasach nie jest bardzo trudne) i oczywiście zdobyć niezbędne narzędzia, które pomogą Ci osiągnąć pożądany rezultat. Zobacz
W myśl zasady nie wyrzucaj-wykorzystaj staram się dawać drugie życie wielu przedmiotom. W pralni wykorzystałam m.in. butelki po płynie do prania dla dzieci. Gdy Leon był malutki używałam płynu Lovela. Butelki po zdjęciu etykiety wyglądają o wiele ładniej. Dwie szklane karafki kupiłam w IKEA a duże pojemniki są po białku 🙂
Składniki: - stare, wymyte opakowanie po płynie do ust z nakrętką. - 2 łyżeczki sody oczyszczonej. - 0,5 szklanki wody. - 2 krople czystego olejku z drzewa herbacianego. - 2 krople olejku z mięty. Do butelki po płynie do płukania ust sypiemy sodę, lejemy wodę i olejki. Przed każdym płukaniem ust należy wstrząsnąć butelką
Jak zrobić doniczkę z butelki po płynie do prania? Na wybranej wysokości ściany butelki narysuj pisakiem kształt, jaki ma mieć brzeg doniczki. Możesz wykonać na przykład królicze lub kocie uszy. Następnie natnij butelkę po narysowanym obrysie. Teraz wystarczy tylko wypełnić powstałą doniczkę ziemią i posadzić roślinki.
Przebieg doświadczenia: Na talerz nalewamy nieco wody. Posypujemy wodę pieprzem, równo po całej powierzchni. Dotykamy wody palcem i nic się nie dzieje – pieprz dalej pokrywa całą powierzchnię cieczy. Następnie moczymy palec w mydle i ponownie dotykamy nim powierzchnię wody. W momencie, gdy palec dotknie powierzchni cieczy, pieprz
jZYiZ. Gdyby ktoś parę lat temu powiedział mi, że będę sama robić płyny do prania, wybuchnęłabym szczerym śmiechem i puknęła się w czoło. Ewentualnie spłodziłabym jakiś sarkastyczny żart na temat ekoświrowania. No i cóż Drodzy Czytelnicy, ignorancja ma to do siebie, że jest odwracalna. Ja byłam tą dziewczyną, która się podśmiewała, kiedy w telewizji śniadaniowej opowiadali o praniu w łupinach orzecha i dogryzała ekranowi, mówiąc „no i co jeszcze, może skórka od kiwi?” Nadal nie piorę w orzechach, ale idea ekologicznego prania, stała mi się bliska. Z prostego powodu – to czynność, którą w sześcioosobowej rodzinie, wykonuje się na niemal przemysłową skalę. A kiedy w styczniu przyjechała do nas teściowa, za punkt honoru obrała sobie pustki w pralni i co chwilę krzyczała „płyn się skończył, dokup!”, dotarło do mnie, że coś trzeba z tym zrobić. Produkowaliśmy dziesiątki plastikowych butelek, co było szczególnie bolesne w dniu wywozu śmieci, który ma u nas miejsce raz w miesiącu. Przynajmniej jeden wór, pełen plastiku z detergentów po praniu. Przypadkowo trafił w moje ręce artykuł, w którym dziewczyna opowiadała, jak zaczęła sama robić płyn do prania. Że to proste, tanie, nie szkodzi ludziom i środowisku, że warto spróbować. Pomyślałam, czemu nie? Dotarło też do mnie, że wcześniej byłam z jakiegoś powodu przekonana, że będę musiała kuchnię zamienić w laboratorium chemiczne. Okazało się, że potrzebuję tylko miski i garnka. Samo zrobienie płynu zajmuje 5 minut. I powiem Wam szczerze, że kiedy przyglądałam się płynowi w butelce, a potem odkryłam, że pierze, to chciało mi się skakać z radości i czułam się, jakbym oszukała system! Początkowo chciałam tylko ograniczyć produkcję plastiku, a z czasem okazało się, że korzyści jest jeszcze więcej – to zdecydowanie bardziej ekonomiczne rozwiązanie, o wiele mniej szkodliwe dla środowiska, zdrowsze dla nas – Lolek miał problemy ze skórą – sucha ze skłonnością do wysypek, teraz problem zniknął, kiedy odkrywam, że płyn się skończył, biegnę do kuchni dorobić, bo składniki starczają na baaardzo długo. No i ta jedna jedyna butelka, która służy nam już bodaj piąty miesiąc, też sprawia radość. Teraz Teściowa krzyczy z góry „płyn się skończył, dorób!” Podsumowując, dla mnie to mały krok, a duża ulga dla planety. Co Wam będzie potrzebne? Soda, szare mydło, borkas i olejek eteryczny dla zapachu. Wiem, boraks brzmi tajemniczo dla początkujących. To sól sodowa, która jest doskonałą alternatywą dla silnie toksycznych związków czyszczących i piorących, których na co dzień używamy w domu. Ponieważ łatwo w internecie o artykuły, informujące, że sam boraks jest bardzo toksyczny, poradziłam się w tej sprawie lekarza i chemika. Dowiedziałam się, że sam boraks jest mniej toksyczny od naszej soli kuchennej. Używany w tak małym stężeniu, jak do prania, nie ma prawa zdobić krzywdy. Nie wchłania się do organizmu ani przez oddychanie, ani przez skórę. Gdzie kupić te składniki? Oczywiście bez problemu znajdziecie je w internecie. Stacjonarnie w każdej ekodrogerii, a sodę kupiłam ostatnio w Rossmanie, olejki też tam kupuję – polecam lawendowy, w całym domu pachnie czystością! Wykonanie Metodą prób i błędów udało mi się wypracować idealne proporcje składników na dwulitrową butelkę płynu do prania, ale w internecie znajdziecie masę przepisów. Również na płyny polecane w szczególności do prania białego, ciemnego i płynów do płukania. 1/3 szklanki startego szarego mydła 1/4 szklanki boraksu 1/4 szklanki sody Płatki mydlane gotujemy w litrze wody. Boraks i sodę mieszamy w misce z jednym litrem gorącej wody – do rozpuszczenia, następnie dodajemy do garnka z rozpuszczonymi płatkami mydlanymi i na małym gazie gotujemy jeszcze parę minut do całkowitego rozpuszczenia składników. Po wystygnięciu dodajemy olejek zapachowy – kropel. Wszystko zamykamy w szczelnej butelce. Przed każdym praniem butelkę należy wstrząsnąć. Na jedno pranie zużywamy niecałą szklankę. Uwagi* Jeżeli płyn się rozwarstwił albo wytrąciły się grudki, możecie go zmiksować 🙂 Działa, bo sama sprawdzałam. Jeżeli płyn wyszedł z jakiegoś powodu za gęsty, po prostu dodajcie zwykłej wody. Miss Ferreira Jestem kobietą. Jetem matką. Statystycznie częściej rodzę dzieci niż kupuję w Zarze.
Spraw, by twoje ubrania pachniały świeżością. Pomoże w tym odpowiedni sposób prania, suszenia i przechowywania z nas wie, jak uruchomić pralkę i wykonać w niej pranie, ale mało komu udaje się zachować piękny zapach ubrań na dłużej niż tylko do ich wyschnięcia. Stosujemy różne proszki, płyny do prania oraz kapsułki, które szybko ulatniają się. Popularne koncentraty do płukania także nie zawsze pomagają, a przecież nie ma nic milszego niż świeżo wyprana pościel, pachnące, miękkie ręczniki oraz muśnięta subtelnym zapachem odzież. Dowiedz się: Jak usunąć zapach papierosów z mieszkania Zobacz, jak zatrzymać świeżość prania na cieszyć się czystym i pachnącym praniem bez stęchlizny, raz na jakiś czas, np. co miesiąc nastawiaj pralkę na program gotowania, czyli pranie w 90 stopniach Celsjusza. Najlepiej w tej temperaturze wyprać ręczniki albo bawełnianą pościel. Wybierając proszek do prania, zwróć uwagę, by miał dodatkowe właściwości zapachowe, ponieważ większość dostępnych w sklepach jest do prania dodać także kilka kropli ulubionego olejku zapachowego. Podczas płukania spróbuj zatrzymać maszynę na ok. 15 minut, by pozwolić praniu nasiąknąć wodą z dodatkiem płynu do żeby zaraz po zakończeniu pracy pralki rozwieszać rzeczy. Jeśli skończyła ona w nocy albo o niej zapomnieliśmy, warto nastawić jeszcze jeden program płukania, który odświeży zleżałą odzież. Możesz zamiast płynu do płukania użyć mieszanki, którą stworzysz łącząc 2 szklanki soli kuchennej z dodatkiem ok. 40 kropli ulubionych olejków eterycznych. Stosuj 2–3 łyżki, a płukanka w kontakcie z wodą stworzy doskonały zapach, który długo utrzyma się na porównanie: Proszki, płyny, żele, kapsułki, pasty i orzechy do prania – co lepsze?Pranie wieszaj na sznurkach lub suszarce, zachowując odstępy, dzięki którym ubrania i inne tekstylia będą miały dostęp do dobrej cyrkulacji powietrza. Miejsce suszenia powinno być przewiewne i prasowania używaj pachnących płynów w spryskiwaczu albo specjalnych, gotowych już roztworów, które wlewa się bezpośrednio do żelazka. Łatwo również przygotować je samemu, mieszając wodę destylowaną z nietłustym olejkiem zachować świeżość prania na dłużej, warto umieścić w szafie woreczki zapachowe. Możesz kupić je gotowe albo wykonać samodzielnie, umieszczając w materiałowym woreczku suszone kwiaty, przyprawy oraz olejek, np. wrzosowy. Dobrze dobrane nuty zapachowe z lawendą, staną się jednocześnie dobrym postrachem dla ubraniowych moli. Przeczytaj również: Ekologiczne, naturalne sposoby na zapach w mieszkaniu Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Czy zastanawiałaś się kiedyś co kryje się w płynie do płukania tkanin? Te wszystkie kolorowe, plastikowe butelki wypełnione pięknie pachnącymi płynami wołające do nas z półek: „Weź mnie, a Twoje pranie będzie cudownie pachnące przez kilka tygodni…” to niezły marketingowy chwyt. Wychowana na kolorowych reklamach zawsze pranie kojarzyłam z proszkiem do prania i płynami do płukania kupowanymi w sklepach. Jednak odkąd interesuję się tematyką #slowlife i #zerowaste, to kiedy pomyślę o takim kupnym płynie do płukania tkanin, przechodzą mnie dreszcze. A dlaczego? Zachęcam do lektury. Co kryje się w plastikowej, kolorowej butelce płynu do płukania? I może teraz producenci płynów do płukania będą wieszać na mnie psy, ale nie ma co się oszukiwać. Takie płyny to sama chemia, na dodatek niekoniecznie sprzyjająca naszemu zdrowiu. Płyny do płukania to wymysł naszych czasów, niepotrzebny produkt, nabijanie kapuchy firmom, które je produkują. Nie trzeba być wielkim ekspertem, aby po spojrzeniu na skład takiego płynu móc wywnioskować, że jest w nim tyle związków chemicznych, które mogą prowadzić do powstawania zmian skórnych oraz alergii chociażby układu oddechowego. Są one bardzo niebezpieczne, a szczególnie jeśli zostaną połknięte – o zgrozo jeszcze przez dzieci! Dlatego szczególnie jeśli jesteś mamą powinnaś zwracać uwagę na to, czego używasz do prania i płukania nie tylko swoich ubrań, ale przede wszystkim dziecięcych ubranek. Niektóre płyny powodują alergie już po pierwszym zetknięciu ze skórą, (alergicy coś o tym wiedzą) inne ujawniają swoją ciemną stronę po dłuższym użytkowaniu. Badania potwierdzają, że wiele z tego typu środków do prania zawiera szkodliwe ftalany – substancje, które są dodwane w celu ulepszenie i utrwalenia ich zapachu, a są to substancje, które powodują zaburzenia hormonalne a nawet nowotwory. Zatem zastanów się jak często robisz pranie, no i ile czasu spędzasz w ubraniach, które pierzesz w owych detergentach… Nie pozostaje to na pewno bez wpływy na Twoje zdrowie. Zdrowie masz tylko jedno, planetę też… Skoro napisałam już o aspekcie zdrowotnym, to warto wspomnieć jeszcze o tym jaki wpływ detergenty do prania mają na środowisko naturalne. Po pierwsze są one najczęściej w plastikowych butelkach, a jak szkodliwy jest plastik dla naszej planety, to chyba tłumaczyć nie muszę. Pd drugie związki chemiczne użyte do ich produkcji nie są łatwo biodegradowalne i zanieczyszczają dodatkowo środowisko. Chyba nie chcemy przyczyniać się aż tak do niszczenia ekosystemu i naszego miejsca jakim jest ziemia? Moim zdaniem warto zwrócić na to uwagę. Małymi kokami do celu Nie jestem totalnym świrem jeśli chodzi o ekologię, ale staram się wdrażać małymi krokami pewne zmiany. Jeśli choć kilka osób przekonam do zmiany nawyków związanych z codziennym życiem, to już duży sukces :) I dzisiaj chciałam pokazać Wam jak łatwo i zrobić sobie domowy i ekologiczny płyn do płukania tkanin. Wbrew pozorom nie zajmuje to dużo czasu i dodatkowo pozwala zaoszczędzić, bo składniki tych mikstur są ogólnodostępne i niedrogie. Oto moje sprawdzone sposoby na płyny do zmiękczania tkanin: OPCJA I (najszybsza i najprostsza) 1. Pół szlkanki octu 2. 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej Z tej opcji korzystam najczęściej, bo jest szybka w przygotowaniu i zazwyczaj składniki mam zawsze pod ręką. Do słoika 1 litrowego wlewam pół szklanki octu oraz dodaję półtorej łyżeczki sody, czekam aż mikstura przestanie bombelkować i dodaję 10-15 kropki olejku eterycznego. Zazwyczaj jest to olejek lawendowy lub olejek eteryczny z drzewa herbacianego. OPCJA II 1. 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej 2. 100 ml ciepłej wody 3. 400 ml octu jabłkowego 4. 15-20 kropelek olejku eterycznego Aby przygotować taką mieszankę najlepiej zaopatrzyć się w naczynie o pojemności minimum 2,5 litra – z racji tego, że zmieszane ze sobą składniki powiększają swoją objętość. Zaczynamy od wlania do naczynia ciepłej wody oraz octu jabłkowego, następnie 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej, co doprowadzi do reakcji chemicznej i uwolni się duża ilość bąbelków. Kiedy bąbelki ustąpią przelewamy płyn np. do szklanej butelki po occie i dodajemy ulubiony olejek eteryczny. Potrząsamy butelką i odstawiamy w chłodne miejsce. Taka liczba składników wystarczy na kilka prań – ja dodaję zazwyczaj do szufladki na płyn 4-5 łyżek mojego naturalnego płynu do płukania. Pamiętajcie, aby przed każdym użyciem wymieszać składniki jeszcze raz w butelce. Taka mieszanka polecana jest szczególnie do czarnych i ciemnych ubrań. OPCJA III 1. Kilka filiżanek grubej soli morskiej 2. Pół szklanki sody oczyszczonej 3. 20-30 kropel olejku eterycznego 4. Pojemnik z pokrywką (najlepiej szklany) Do pojemnika wsypujemy sól oraz sodę i na koniec dodajemy 20-30 kropli olejku eterycznego. Do płukania używamy 2-3 łyżek. Przechowujemy w szczelnie zamkniętym opakowaniu OPCJA IV 1. 4 łyżeczki / 1,5 łyżki stołowe kwasku cytrynowego 2. Pół szklanki / 125 ml letniej wody 3. Kilka kropelek olejku – najlepiej z drzewa herbacianego Wszystkie składniki starannie mieszamy i wlewamy do prania do dozownika na płyn do płukania. Taka mieszanka najlepiej sprawdza się do prania białych ubrań, gdyż kwasek cytrynowy ma właściwości wybielające i odświeżające. Porcja na jedno pranie. Zalety domowych eko płynów do płukania tkanin Takie płyny nie dość, że są ekologiczne i nie niszczą środowiska naturalnego jak sztuczne detergenty to dodatkowo jeszcze chronią nasze pralki. Zarówno kwasek cytrynowy, ocet jak i soda wspomagają czyszczenie zakamarków pralki oraz odkamieniają. Ocet i olejki eteryczne mają również właściwości bakterio i grzybobójcze. Zatem regularne pranie w domowych płynach na bazie naturalnych składników wpływa także na funkcjonowanie pralki, a nawet przedłuża jej życie. Nie produkuję też zbędnych plastikowych śmieci, bo wszystko przechowuje w szklanych, wielorazowych pojemnikach. Muszę też przyznać, że moje pranie nigdy nie było tak miękkie i świeże, a ja wiem, że nie noszę na sobie na co dzień szkodliwej chemii. Czy udało mi się przekonać Was choć trochę do zmiany nawyków? A może stosujecie domowe płyny do płukania od dawna? Jestem ciekawa Waszych opinii.
Też się głowicie, co zrobić z butelkami po wodzie? Nie mówię o ich zwyczajnym wyrzucaniu, lecz o ponownym wykorzystaniu, nadając takiemu opakowaniu drugie życie. Próbowałam podpytywać znajomych, którzy mają małe dzieci, co ciekawego można wyczarować z takiej butelki, jednak nie potrafili mi wskazać jakiejś konkretnej rzeczy. „Poszukaj w sieci” mówili. I tak właśnie zrobiłam. Początkowo, wpisując frazy w wyszukiwarce na temat ponownego wykorzystania butelek, wyskakiwało mi mnóstwo artykułów i zdjęć dotyczących ich złego recyklingu. W porządku, zgadzam się, że trzeba dbać o środowisko naturalne i jak segregować śmieci, jednak nie o to mi chodziło. Nieco kombinując, pod frazą „water bottle crafts” znalazłam mnóstwo zdjęć i filmików, które w prosty i szybki sposób pokazują, co zrobić z butelkami po wodzie. Podzielę się z Wami moimi odkryciami: Sałata w eko-opakowaniach A nawet kwiatuszki! Zauważyliście, że ludzie potrafią przerobić niemal każdą, bo dużą i małą butelkę po wodzie, w niemal artystyczne cudo? Na co dzień sama pijam tę butelkowaną, która ma nieco inna, bo charakterystyczne dla siebie opakowanie. Woda Żywiec Zdrój (tutaj śmiało klikamy), dzięki swojej nieco fantazyjnej butelce, pozwala mi na wyczarowanie tego typu niezwykłych rzeczy: Świeczki w plastikowych butelkach Nauka poprzez zabawę – to chyba najlepszy sposób, aby radośnie spędzić czas z dzieciakami i przy okazji nauczyć je pożytecznych rzeczy. Nie wszystko musi lądować do kosza: fusy po kawie można wykorzystać do peelingu, listki po herbacie do pozbycia się meszek, a butelki po wodzie do zrobienia małego karmnika dla ptaszków lub opakowania na dziecięce klocki. Opakowanie na klocki i drobne zabawki Poręczny karmnik dla ptaków z butelki po wodzie A najbardziej zaskoczyło mnie to! Eko-sztuka, czyli ogromne ryby zbudowane wyłącznie z plastikowych butelek! Źródło zdjęć: Pinterest
Pytania? Zadzwoń: 510 462 044 Doskonała ocena z wynikiem Ponad 50 000 zadowolonych klientów Obsługa klienta Konto Zaloguj sie Lista życzeń0 Zarejestruj Koszyk BlogJak Palić z Butelki?Jak Palić z Butelki? 27 Sep 0 Komentarze 19023 WyświetleńTo bardzo proste..Znalazłeś się kiedyś w sytuacji gdzie masz susz, zapalniczkę, młynek i nagle zdajesz sobie sprawę "nie mam bletek"? Nam się zdarzało to nawet często. Jendak co robić kiedy w pobliżu nie ma żadnego akcesorium do zaciągniecia się ulubionym dymem. Przy odrobinie kreatowyności i ogólnodostępnych przedmiotach można zrobić szybko i łatwo fajkę do pokażemy wam jak szybko zrobić fajkę z butelki i jak z niej potrzebować- plastikowej butelki (najlepiej 0,5l) - kawałek folii aluminiowej - nóż lub nożyczkiWybieramy naszą butelkę. Nie warto brać większych pojemności. Te mniejsze zapewnią odpowiednią ilość dymu i możliwość odpowiedniego zaciągania się nim. Zedrzyj etykietę z butelki. Odkręć zakrętkę i odłóż ją, nie będzie już kawałek foli aluminiowej o wymiarach mniej więcej 15 cm - 15 cm i złóż go w kwadrat o wymiarach mniej więcej 5cm - 5 cm. Złożona twardsza folia zapobiegnie późniejszemu pękaniu lub przepalaniu folię na ustnik butelki. Uformuj delikatnie "cybuch" naciskając na folie palcem. Rób to jednak ostrożnie żeby nie rozerwać foli. Nie wkładaj też foli zbyt głeboko. Większe nabicia mogą być problemem w spaleniu. Odstające części folii aluminiowej owiń ciasno wokół wykałaczki igły lub podobnego ostrego przedmiotu, wykonaj 5-6 małych dziurek w odstępie ok. 2-3mm pomiędzy sobą. Uważaj żeby dziurki nie były zbyt blisko siebie, folia może się podrzećUżywając nożyczek noża lub innego ostrego przedmiotu wykonaj niewielki otwór. Będzie on służył jako ustnik. Podczas nacinania uważaj żeby nie rozciąć butelki za bardzo. Otwór powinien mieć ok 3mm średnicy Nabij "cybuch" ulubionym suszem, ale nie nabijaj zbyt moncno. Nadmierne nabicie może nie wypalić się całkowicie. Wystarczy mniejsza ilość a będziesz zdziwiony z ilości dymu która się wydostanie. Jeśli kawałki suszu wpadają Ci do środka butelki oznacza to że zrobiłes zbyt duże dziurki w folii usta do dziurki będącej ustnikiem, podpal cybuch i zaciągnij się!Pamiętaj jednak że dym nie jest żaden sposób filtrowany. Musisz również pamiętać o tym że opary aluminium są toksyczne więc staraj się nie dopuszczać do przegrzewania folii. Tak czy owak proponujemy tą opcje palenia jako awaryjną i jak zawsze polecamy palenie z Bonga!
co można zrobić z butelki po płynie do prania